logo ahojsłowaka
  • Polish (Poland)
  • Slovenčina (Slovenská republika)
  • English (United Kingdom)
Szukaj
Home Blog Displaying items by tag: kino

Wybierz kategorie

Daty

Tagi

Najpopularniejsze

 

 

 

 

Monday, 04 July 2011 14:02
Published in kultura
Od piątku 1 lipca 2011 r. właściwie wszystko w Polsce odbywa się w związku objęciem przewodnictwa w Unii Europejskiej. Mamy zatem koncerty, sztuczne ognie, występy gwiazd, pokazy filmów, kwiatowe dywany i co tylko dusza zapragnie. Mało kto zwrócił jednak uwagę, że wśród wielu atrakcji znalazła się również re-premiera filmu z 1918 roku pt. „Mania. Historia pracownicy fabryki papierosów” w reżyserii Eugena Illésa, z legendarną gwiazdą kina niemego – Polą Negri. I tu właśnie zaczyna się ciekawostka, o której nie wszyscy wiedzą. Otóż Pola Negri, a właściwie Barbara Apolonia Chałupiec urodziła się 3 stycznia 1897 r. w urodziła się w Lipnie k. Włocławka. Matka Negri (z domu Eleonora Kiełczewska) była praczką i kucharką, natomiast ojciec, Jerzy lub lepiej Juraj (młodszy od żony o 10 lat), był czarnowłosym Słowakiem, ponoć z domieszką krwi romskiej, który do Polski przybył za chlebem i pracował jako blacharz. Właśnie dzięki pochodzeniu ojca Pola wyróżniała się kolorem włosów, czarnych jak heban, i bardzo egzotyczną urodą, docenioną szczególnie w Ameryce, gdzie w owym czasie królowały blond piękności. Ojciec Poli został aresztowany przez Rosjan za działalność rewolucyjną przed 1905 r., a następnie wywieziony na Sybir. Dalsze losy Jerzego nie są znane biografom aktorki, ona sama jednak uważała, iż ojciec wrócił do Polski, zamieszkał z inną kobietą i zginął w wojnie bolszewickiej 1920 r. Mamy zatem kolejną niezwykle ciekawą historię polsko - słowackich stosunków, która miejmy nadzieję zyska rozgłos dzięki Polskiej Prezydencji. Jednocześnie zapraszamy do komentowania, jeśli znacie jakieś inne szczegóły dotyczące słowackiego pochodzia Poli Negri.
Tytułem uzupełnienia informacji dodajmy, że uroczysty pokaz filmu odbędzie się 4 września 2011 roku w Filharmonii Narodowej w Warszawie i towarzyszyć mu będzie muzyka na żywo, skomponowana specjalnie na tę okazję przez Jerzego Maksymiuka i pod dyrekcją kompozytora wykonana przez orkiestrę Filharmonii Wrocławskiej - Leopoldinum. Polska re-premiera filmu w Warszawie rozpocznie jego międzynarodowe tournée po pięciu stolicach Europy (Paryż, Madryt, Londyn, Kijów i Berlin). Pozostaje żałować tylko, że nie w Bratysławie. Ale co się odwlecze...

Źródło: www.wikipedia.org, www.polanegri.pl, http://pl2011.eu, www.pinezka.pl
Saturday, 25 June 2011 11:42
Published in zo Slovenska
Wielkimi krokami zbliża się premiera nowego filmu Martina Šulíka pt. Cigán, która będzie miała miejsce na festiwalu w Karlových Varoch 5 lipca 2011 r. Film kręcony w romskich osadach w Richnave, Kluknave a Levoči jest jedyną słowacką produkcją, która w tym roku będzie rywalizowała w konkursie głównym festiwalu. "Chcieliśmy nakręcić film o naszych Romach, dlatego, że uświadomiliśmy sobie, że nic o nich nie wiemy. Dobrze znamy Gypsy Kings, stuosobową romską orkiestrę z Budapesztu, ale nie mamy wyobrażenia, w jakich warunkach żyje dwieście tysięcy Romów we wschodniej Słowacji" twierdzi reżyser i dodaje, że według niego film nie jest wyłącznie o Romach. Współtwórcą scenariusza jest Marek Leščák, znany m.in. z pracy przy znakomitym dokumencie Juraja Lehotského Slepé lásky, muzykę napisał Vladimír Godár.
Martin Šulík jest jednym z najbardziej znanych i lubianych reżyserów słowackich. Studiował na Wydziale Filmu i Telewizji Wyższej Szkoły Sztuk Dramatycznych w Bratysławie. Jego filmy Slnečný štát , Krajinka, Orbis Pictus, Záhrada, Všetko čo mám rád mają wiernych fanów również w Polsce.
Cigán do słowackich kina wchodzi 14 lipca. Miejsmy nadzieję, że szybko pojawi się również w Polsce.
W chwili obecnej pozostaje nam tylko trailer!

 


Źródło: http://kesaj.blogspot.com, www.sme.sk, www.kviff.com
Saturday, 16 April 2011 19:20
Published in kultura

Zawsze cieszymy się, gdy do polskich kin trafiają słowackie produkcje filmowe. Jeszcze bardziej, gdy są to filmy fabularne, bo słowackie dokumenty mają już przecież swoją markę i grupę fanów w Polsce. W tym przypadku radość jest o tyle większa, że Pokoj v duši, to film który bił rekordy popularności na Słowacji, a tytułową piękną pieśń w wykonaniu Jany Kirchner grały wszystkie benzín pumpy.

Co w takim razie poruszyło spokojnych Słowaków? Być może jest to, jak pisze Anna Bielak stworzona przez debiutjącego reżysera Vladimíra Balko, wielopoziomowa metafora sytuacji współczesnych czterdziestolatków, którzy po Aksamitnej rewolucji w 1989 roku i transformacji ustrojowej nie potrafili odnaleźć się z nowej rzeczywistości poddanej demokratycznym przemianom społecznym.Dodatkowymi smaczkiem dla polskich widzów jest świetna muzyka Michała Lorenca oraz Robert Więckiewicz grający po słowacku. Więcej o filmie na znajdziecie na stronie http://www.pokojvdusi.sk/.Pozostaje tylko polecić zwiastun, a później już tylko do kina.